Jesteś tutaj

Własna pasza - tańsza hodowla

Własna pasza - tańsza hodowla

Na początku października br. w miejscowości Włodków Dolny (gm. Góra) firma PO-Lnet oficjalnie otworzyła nowoczesny kompleks magazynów zbożowych, zintegrowany z innowacyjną suszarnią oraz urządzeniami do produkcji paszy dla trzody chlewnej. Inwestorem jest Tadeusz Rotkiewicz, specjalizujący się w hodowli loszek.

Po pierwsze - suszarnia

Na „wejściu do obiektu” znajdują się kosz przyjęciowy z dolnym redlerem, silos buforowy pojemności 106 t i suszarnia daszkowa z wentylatorem wyciągowym, napędzanym przez silnik 3-fazowy o mocy 11 kW. Jego wydatek powietrza wynosi ok. 20 tys. m3/h. Dla obniżenia natężenia hałasu wytwarzanego przez wirnik, firma POLnet zainstalowała specjalny tłumik, znacząco ograniczający odgłosy pracującego urządzenia. Redler poziomy kosza przyjęciowego może podawać wysypane ziarno na główny przenośnik kubełkowy i do kaskady, skąd grawitacyjnie wpadnie do silosu buforowego. Może też poprzez dodatkowy przenośnik ślimakowy ukośny podawać ziarno z kosza na mniejszy przenośnik kubełkowy, który zasypie nim suszarnię. Inny przenośnik ślimakowy odbiera ziarno z suszarni i podaje je na główny przenośnik kubełkowy, który służy do napełniania silosów magazynowych lub buforowego. Suszarnia może pracować w trybach ciągłym i porcjowym.

Tryb porcjowy: mokre ziarno bezpośrednio z kosza jest przeniesione na szczyt suszarni, a po jej zapełnieniu specjalny wibracyjny czujnik odcina wszystkie podajniki ją obsługujące. Po uruchomieniu palnika rozpoczyna się proces suszenia ziarna, które wykonuje trzy pełne cykle do osiągnięcia zaprogramowanej wilgotności. Suche ziarnotrafia na mniejszy przenośnik kubełkowy, potem jest przerzucane na duży podajnik kubełkowy i po podniesieniu trafia do estakady, która kieruje je do jednego z czterech silosów przechowalniczych, każdy o pojemności 267 ton. Sterowane zasuwami estakady jest elektrycznie. Silos buforowy jest zasypywany z góry ziarnem, które redler kosza przyjęciowego podaje na duży podajnik kubełkowy.

Tryb ciągły: silos buforowy jest napełniany mokrym ziarnem w ciągu dnia, a suszenie odbywa się nocą, w godzinach od 23 do 5 rano, kiedy energia elektryczna jest tańsza. Wtedy wykorzystywane są oba przenośniki kubełkowe, przenośniki ślimakowe i silos buforowy.

Ta suszarnia, jako jedyna na rynku, jest wyposażona w czujnik wilgotności ziarna, mierzonej po chłodzeniu. Ten proces odbywa się w dwóch najniżej położonych sekcjach suszarni, a ilość sekcji chłodzących jest sterowana cięgnami, otwierającymi klapy chłodzące. Suszarnia pracująca w tym obiekcie ma nominalną wydajność 50 t/dobę w suszeniu kukurydzy od 30 do 15%, wilgotności przy temperaturze otoczenia 5°C. Gdy temperatura powietrza zasysanego będzie niższa, zużycie paliwa na dostarczenie potrzebnej ilości ciepła wzrośnie, a wydajność suszarni spadnie. Moc zainstalowanego palnika na propan-butan wynosi 650 kW. Gaz jest dostarczany okresowo do trzech zbiorników, usytuowanych w odległości kilkunastu metrów od suszarni. Temperaturę chłodzenia ziarna też mierzy elektroniczny czujnik. Koszty pracy suszarni będą niższe, gdy zostanie zainstalowany wymiennik ciepła, który może pracować z suszarnią tylko w trybie ciągłym. W każdym silosie przechowującym ziarno od dachu w dół są umieszczone centralnie elektroniczne czujniki temperatury. Koszt zakupu samej suszarni wynosi ponad 200 tys. zł
większy cyklon oddziela zanieczyszczenia z ziarna, trafiającego do czterech silosów magazynowych. Oba separatory są zintegrowane z przenośnikami kubełkowymi ziarna. Do wietrzenia (konserwacji) ziarna zasypanego do czterech zbiorników służy mobilny wentylator, który podłącza się do części stożkowej każdego zbiornika osobno poprzez specjalnie zaprojektowane otwory wlotowe, częściowo okryte. Główny podajnik kubełkowy obsługuje 4 magazyny ziarna i ma wydajność 40 t/h. W każdym z dużych silosów rolnik będzie przechowywać i konserwować inne ziarno. Duże silosy kosztują ok. 55-60 tys. zł/szt. Na końcu stożkowego dna każdego magazynu ziarna znajdują się przenośniki ślimakowe, dostarczające różne rodzaje ziarna do wspólnego otworu, wykonanego w ścianie budynku. Z niego ziarno trafia na ciąg urządzeń o innym przeznaczeniu.

Mieszalnia pasz

Dostarczone do otworu w ścianie ziarno trafia do dwusitowej czyszczarki, o wydajności 6 t/h. Górne sito odsiewa plewy i kamyki, większe niż ziarno, dolne sito - piasek i pyły. Następnie oczyszczone ziarno jest podawane na śrutowniki - tarczowy (obroty prawe/ lewe) i bijakowy - śrutuje wyłącznie jęczmień do zbiornika buforowego. Tu trafia też śruta jęczmienna. Urządzenie z tarczą rozdrabniającą napędza silnik o mocy 30 KW. Komputer steruje stopniem ześrutowania (grubości) składników w urządzeniu tarczowym, zgodnie z zaleceniem, wpisanym do jego pamięci. Do zasobnika wagi mikro podawane są komponenty, aplikowane w małych ilościach, np. zakwaszacie, aminokwasy, itp. Dwa duże silosy, usytuowane przy ścianie, są przeznaczone na otręby i śrutę sojową. Będzie dostawiony trzeci zbiornik na śrutę rzepakową. Odważone komponenty są podawane do ukośnych mieszalników pasz, których jednorazowy zasyp wynosi 1,5 t. Wszystkie te operacje odbywają się w ruchu ciągłym (oczyszczanie - śrutowanie - ważenie - mieszanie - przesyp gotowej paszy do zbiorników lub worków). Do pełnego zbiornika mieszalnika dodawany jest olej, odmierzany w litrach. Czas mieszania składników paszy - do 15 minut. Gotowa pasza trafia do jednego z dwóch zbiorników, usytuowanych na ramach ważących. Dla potrzeb grupy zwierząt inwestora wystarczy jeden mieszalnik, pracujący w trybie ciągłym.

Musi być taniej

Gospodarstwo hodowlane Elżbiety i Tadeusza Rotkiewiczów produkuje rocznie ok. 4000 loszek hodowlanych oraz odchowuje i sprzedaje w tym czasie ok. 10 tys. tuczników - knurków i loszek, które odpadły w czasie selekcji. Dwie fermy ze zwierzętami znajdują się w miejscowościach, w których małżonkowie się urodzili.

-    Uruchomienie tej mieszalni ma zmniejszyć koszty żywienia zwierząt. Pasza kupowana w firmach Car-gill i Wipasz jest droga. Powiększyliśmy areał uprawianej ziemi do 120 ha, po to, by w oparciu o własne surowce produkować paszę taniej. O ile? 0 100 zł na tonie, co daje średnio kwotę 300 tys. zł/rok. Rocznie nasze zwierzęta zjadają ok. 3 tys. ton paszy - informował T. Rotkiewicz.

Mieli postawić tylko mieszalnię pasz za 600 tys. zł, więc okres amortyzacji wyniósłby ok. 3 lat. Jednak dobudowali magazyn, postawili silosy na ziarno, utwardzili plac, zrobili drogę dojazdowąi  jednocześnie „ciągną” budowę domu, więc przy dobrej koniunkturze inwestycja zamortyzuje się po 8 -10 latach. Wszystko zależeć będzie od ceny za kilogram mięsa tucznika.

-    Z firmą POLnet współpracuję od 1996 r, kiedy to jej fachowcy postawili mi chlewnie i je wyposażyli. Kupuję u nich sprzęt do inseminacji, do utrzymania higieny w budynkach inwentarskich. Zaoferowali mi także najlepsze warunki wykonania tej inwestycji, gdyż chętnych do realizacji tego obiektu było kilku. To jest prototyp, więc dostałem rabat. Większość wydatkowanych środków stanowi kredyt bankowy, oczywiście dodaliśmy też wkład własny. Budowę zaczęliśmy w pustym polu w marcu 2014 r. Najpierw powstała hala, potem postawiono silosy, zaczęto wyposażać wzniesione obiekty w oprzyrządowanie, wykonano wagę przed wjazdem na podwórze. Na tą działkę uzyskałem w sumie 12 pozwoleń na budowę, a inwestycję realizowały w różnym czasie firmy. Spółka POLnet odpowiada w całości za wyposażenie tego obiektu. Jej fachowcy weszli na budowę w połowie czerwca br. Odbiór mieszalni pasz skończył się wczoraj, ale np. silosy były gotowe do zasypu ziarnem przed żniwami. Niektóre prace potrwają do końca października. Do sprawnej pracy suszarni i mieszalni pasz zapotrzebowanie na energię wynosi 100 kW. Gaz do zasilania suszarni załatwiłem szybko, ale uzyskanie pozostałych pozwoleń i zaświadczeń było dużo trudniejsze. Najgorsze katusze przeszedłem, starając się o przydział energii elektrycznej. Mieszalnia produkuje 3 t paszy na godzinę, w 8 godzin przygotuje porcję ponad 20 ton. a przez 4 dni w tygodniu „zmiesza” jej prawie 90 t, co pokrywa tygodniowe potrzeby naszych stad. Być może stado zwierząt się powiększy. Córka niebawem skończy weterynarię i chce wrócić na gospodarstwo, by postawić swoją chlewnię. Karmę dla trzody będziemy produkować nocą, sterując pracą urządzeń przez internet lub za pomocą włączników czasowych, gdyż automatyzacja tej fabryki na to pozwala. Zapotrzebowanie na surowce pokryję w 1/3 z własnej produkcji polowej, resztę zbóż i śruty muszę dokupić. Myślałem, że wreszcie udało mi się pokonać trudności związane z tą inwestycją, na która wyłożyłem ok. 2,5 min zł, ale życie od kilku miesięcy umila mi „życzliwy” sąsiad. Ma dom odległy o ponad 100 m od suszarni, ale jest czuły na hałas, chociaż POLnet założył na wentylatory specjalne tłumiki. Zarzucił mi, że do montażu połączeń śrubowych konstrukcji podtrzymujących silosy i halę używałem klucza dynamometrycznego, który chyba nie miał aktualnego atestu. Boi się o moje życie czy się czepia? - pytał Tadeusz Rotkiewicz